Blog zawierający opisy moich podróży autostopem po Polsce i Europie. Opisy miejsc, ludzi, języków. Porady dla innych autostopowiczów i podróżników. Relacje z podróży. Autostop - cudowny sposób na poznawanie świata, ludzi...zdobywanie doświadczenia życiowego. ogromnej wolności.
wtorek, 08 czerwca 2010

Z okazji 90. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Gruzją do 28 czerwca w Domu Polonii w Warszawie przy ul. Krakowskie Przedmieście 64 będzie można oglądać wystawę pt. „Polacy w Gruzji”.

Od czasu do czasu będę na blogu również zamieszczać informacje o wydarzeniach i relacje z nich. Zazwyczaj będą to warszawskie wydarzenia kulturalne jako że tu mieszkam :)

Jako zapalony historyk (2 na świadectwie maturalnym) nie mogłem takiej okazji przepuścić i wybrałem się na wystawę. Wystawa ustawiona jest na około 10 planszach dwustronnych. Możnaby się pokusić o lepszą jakość zdjęć, te przedstawione na planszach nie są zbyt wyraźne, ale za to mamy mnóstwo informacji do poczytania :)

Polecam wystawe wszystkim zainteresowanym Gruzją.

Ekspozycja ukazuje dzieje gruzińskiej Polonii w XIX i na początku XX wieku, jej wkład w rozwój gospodarczy i kulturalny Gruzji oraz działalność polonijnych ośrodków społeczno-kulturalnych. Według spisu powszechnego przeprowadzonego w Imperium Rosyjskim w 1897 r. w Gruzji mieszkało 8820 Polaków. Byli wśród nich utalentowani artyści - malarze, muzycy, poeci i architekci - naukowcy i inżynierowie, a także nauczyciele, lekarze i rzemieślnicy. Mimo, że do Gruzji trafiali nie zawsze z własnej woli, wielu odnalazło tu swój dom, aktywnie uczestniczyło w życiu gospodarczym, społecznym i kulturalnym tego kaukaskiego kraju, znajdując uznanie i miejsce na kartach jego historii.

Na wystawie przedstawiono także relacje między II Rzeczpospolitą a odrodzoną w 1918 roku Republiką Gruzińską. Polska jako jedna z pierwszych uznała niepodległość Gruzji. W marcu 1920 r. do Tbilisi przybyła Misja Specjalna RP z wiceministrem spraw zagranicznych Tytusem Filipowiczem na czele. Polski rząd nie uznał aneksji Gruzji dokonanej w 1921 r. przez Rosję Radziecką i utrzymywał kontakty z osiadłym w Paryżu gruzińskim rządem emigracyjnym. Kilkudziesięciu gruzińskich oficerów służyło także w polskim wojsku. Brali udział w wielu operacjach wojskowych m.in. kampanii wrześniowej i Powstaniu Warszawskim.

Prezentowane materiały archiwalne pochodzą z zasobu Archiwum Narodowego Gruzji, Gruzińskiego Narodowego Muzeum Sztuki oraz archiwów polskich, uzupełniają je współczesne zdjęcia Gruzji.

Otwarcia ekspozycji dokonają: Naczelny Dyrektor Archiwów Państwowych Sławomir Radoń, dyrektor generalny Archiwum Narodowego Gruzji Teona Iaszwili, członek sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą Halina Rozpondek oraz dyrektor Archiwum Państwowego m.st. Warszawy Ryszard Wojtkowski.

Ekspozycja została przygotowana przez Archiwum Państwowe m.st. Warszawy we współpracy z Naczelną Dyrekcją Archiwów Państwowych, Archiwum Narodowym Gruzji i Stowarzyszeniem „Wspólnota Polska”.

Wystawa będzie czynna do 28 czerwca.

http://www.warszawa.ap.gov.pl/polacywgruzji.html

Cała wystawa na moim serwerze FTP - POLECAM:

http://www.vizu.pl/autostopemblog/polacywgruzji/


sobota, 05 czerwca 2010

Miałem przyjemność udzielić malutkiego wywiadu dziennikarce Życia nad Odrą, Zielonogórskiej gazety regionalnej. Pani dziennikarka znalazła mnie poprzez internet :)

Wklejam tutaj stronę z artykułem dotyczącym autostopowiczów.

Po kliknięciu na obrazek otworzy się plik PDF, więc do jego obejrzenia potrzebny jest Acrobat Reader.

artykul

czwartek, 03 czerwca 2010

Jako, że w domku nudno i nie ma co robić, a pogoda dość ładna, postanowiłem wybrać się na Boże Ciało w Łowiczu :) Uroczystość Bożego Ciała w Łowiczu celebrowana jest w dosyć wyjątkowy sposób. Procesja jest niesamowicie uroczysta, kobiety i mężczyźni w strojach ludowych super się prezentowali :)

Co roku procesja rozpoczyna się w Bazylice Katedralnej mszą o godz. 10.30. Z roku na rok widać coraz więcej uczestników ubranych w tradycyjne łowickie stroje ludowe. Kolorowy korowód - liczna procesja mieszkańców Łowicza, pobliskich wsi oraz tłumy turystów uczestniczą w adoracji Ciała Pańskiego.

Po Procesji poszedłem sobie popróbować lokalnych przysmaków kuchni regionalnej :D Tak smacznego chleba ze smalcem dawno nie jadlem :D Zrobiłem kilka fotek nowym, jeszcze nie używanym obiektywem Sony 50mm f 1.8 :) Jestem bardzo zadowolony, sprawdza się super! Polecam wszystkim!

Aaaa dodatkowo fajną sprawą była sprzedaż lokalnych dukatów "7 księżaków" :)
Jedna taka monetka kosztowała 7zł, więc kupiłem sobie trzy i dołączą one do mojej kolekcji monet. Może kiedyś sprzedadzą się za lepszą sumkę...

Do Warszawy wróciłem autostopem oczywiście :) Wylot z Łowicza na Warszawę jest prosty. Od stacji PKP idziemy ulicą Warszawską do końca, aż wyjdziemy na trasę poznańską. Tam pare metrów w prawo i już mamy piękne szerokie pobocze na którym możemy łapać. Może TIR się będzie wahać przed zatrzymaniem tam, ale osobówka spokojnie może się zatrzymać :)

Po niedzieli zamieszczę zdjęcia z procesji, a dziś dodatkowo wklejam krótką informację o święcie i jego historię w Księstwie Łowickim.

Łowicz jest bardzo pięknym miastem i wszystkim polecam wizytę tam, choćby na jeden dzień, by pospacerować jego uliczkami i wzdłuż rzeki... :)
Zachęcam do odwiedzenia Łowicza w Boże Ciało za rok!

Biel krochmalonych koszul, czerwień, róż, pomarańcz, zieleń, hafty i wstęgi, zdobiące stroje ludowe, kościelne sztandary i feretrony – co roku ponad setka mieszkańców w strojach regionalnych uczestniczy wraz z kilkoma tysiącami wiernych w uroczystości Bożego Ciała w Łowiczu. Procesja, podczas której do czterech ołtarzy niesiony jest pod baldachimem Najświętszy Sakrament jest obserwowana, fotografowana i nagrywana przez rzesze turystów z całego kraju i z zagranicy.

Obchody jednego z największych wydarzeń religijnych w liczącym dziś 30 tys. mieszkańców oddalonego o 83 km od stolicy „miasta między Warszawą a Łodzią” jest jedną z największych atrakcji turystycznych w Polsce. W tym dniu można poznać nie tylko religijność, ale także polską sztukę ludową z terenów dawnego Księstwa Łowickiego.

Święto Eucharystii, które wypada w czwartek po oktawie Zesłania Ducha Świętego zostało wprowadzone przez biskupa Roberta w 1246 roku w diecezji Liége w dzisiejszej Belgii i ustanowione w 1264 roku przez papieża Urbana IV dla całego Kościoła powszechnego. Jest ono publicznym wyznaniem wiary Kościoła w realną obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii, uwielbieniem Go, podziękowaniem Mu za otrzymane łaski, przebłaganiem za zniewagi. W Polsce wprowadził je w 1320 r. w diecezji krakowskiej biskup Nanker. W XIV wieku obchodzono je z pewnością także w diecezji płockiej, zaś w późnym średniowieczu i w dobie renesansu szczególnym centrum kultu Bożego Ciała był kościół Bożego Ciała w Poznaniu .

Miejscowa legenda głosi, że mundury gwardii szwajcarskiej wzorowane są na łowickich pasiakach. Podobno jakiś przedsiębiorczy łowiczanin zawiózł próbkę wielobarwnego samodziału i pokazał go Ojcu Świętemu. Ten tak zachwycił się tkaniną, że kazał swoim Szwajcarom uszyć z niej mundury. Wielobarwne pasiaki do dziś fascynują i ściągają do Łowicza tłumy.

Zgodnie z tradycją ta jedyna w swoim rodzaju w Polsce procesja wyrusza z barokowej [[bazyliki katedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny | @@ lowicz_katedra]] i obchodzi cztery ołtarze, wybudowane specjalnie z okazji święta w pierzejach Starego Rynku. Przewodzą jej biskupi łowiccy, zaś biorą w niej udział także biskupi z innych diecezji. W procesji idą włodarze miasta, przedstawiciele cechów rzemieślniczych, grupy zawodowe, uczniowie, członkowie stowarzyszeń i bractw kościelnych, którzy niosą swoje sztandary i godła. Mało kto dziś pamięta, że tradycyjnie w procesji Bożego Ciała biorą udział także dyplomaci, akredytowani w Rzeczpospolitej, np. w 2005 roku obecny był ambasador USA w RP Victor Ashe z rodziną. Ze względu na obecność dyplomatów fragmenty Ewangelii odczytywane są także w czterech różnych językach. Po obejściu i modlitwie przy ołtarzach wszyscy wracają do katedry, gdzie śpiewają uroczyste „Te Deum” .

Łowickie święto Bożego Ciała jest okazją do pokazania sztuki regionu. W tym dniu na straganach, ustawionych przez artystów ludowych można obejrzeć nie tylko barwne stroje ludowe – białe, haftowane w kwietne wzory bluzki i koszule, spódnice, wykończone wstęgami, haftowanymi w kwiaty, ale także słynne łowickie wycinanki (kwadratowe „kodry” z motywami wesela lub zabawy oraz ażurowe, okrągłe „gwiozdy” z motywami roślin i ptaków), ceramikę, wyroby i świątki z drewna.

Zapytani, czy łatwo jest zachować tradycję, mieszkańcy Łowicza i okolic odpowiadają, że wielu z nich z pietyzmem przechowuje stroje, które nosiły matki i babki i tylko kilka razy do roku wyjmuje ze skrzyń. Kontynuowanie tradycji wymaga sporego wysiłku, trzeba się natrudzić, aby sporządzić strój łowicki dla kilkuletnich dzieci, a w okolicach jest już niewiele warsztatów, produkujących zgodnie z tradycyjną technologią wełniane, lub zmieszane z lnem tkaniny. Jednak wielkie zainteresowanie procesją ze strony turystów, którzy nieraz sami ubierają się w stroje łowickie dopinguje do zachowania starego obyczaju – procesje na łowickim rynku w uroczystość Bożego Ciała jeszcze długo będą kolorowe.

W przeszłość odchodzi natomiast sporo ludowych zwyczajów, związanych z obchodami Bożego Ciała. W przeszłości uczestnicy procesji skrzętnie zbierali kwiaty i rośliny, którymi były ozdobione ołtarze. Gałązki wtykano w strzechy chałup i innych zabudowań, by ochronić je od pożaru i piorunów. Wykładano nimi wszystkie kąty stodoły, aby ustrzec zbiory przed robactwem i szkodnikami – a był to rytuał, odprawiany u progu lata – czasu zbierania plonów. Lekkie uderzenie gałązką po twarzy i polecenie: „Żebyś był zdrowy i nie lękaj się” miało zapewnić zdrowie, a także uspokoić rozbrykane dzieci.

Łowicz zawdzięcza swój rozwój i dobrobyt arcybiskupom gnieźnieńskim. Od XI wieku był on nieprzerwanie przez kilkaset lat ich własnością. Najstarsza wzmianka o Łowiczu pochodzi z bulli papieża Innocentego II z 7 lipca 1136 roku. Od XV wieku rezydowali tu arcybiskupi gnieźnieńscy, a miasto było centrum dóbr prymasowskich nazywanych Księstwem Łowickim.

Prawa miejskie, wraz z prawem bicia własnej monety Łowicz otrzymał w 1298 roku. Około 1335 roku arcybiskup Jarosław z Bogorii i Skotnik w miejscu grodu obronnego wzniósł gotycki zamek murowany, rezydencję prymasów. W 1433 roku powstała w Łowiczu Prymasowska Kapituła Łowicka, a przy kolegiacie najstarsza w kraju kolonia Uniwersytetu Krakowskiego. Zamożne i kwitnące miasto podupadło w czasie wojen szwedzkich, ale odbudowało się po zniszczeniach i pełniło funkcję ważnego ośrodka kultury.

Największą atrakcją dla zwiedzających Łowicz jest katedra pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – jeden z najpiękniejszych i najwspanialszych kościołów na Mazowszu. Gotycka budowla uzyskała dzisiejszy kształt w latach 1625-68 dzięki fundacji prymasa Macieja Łubieńskiego. Autorami projektu przebudowy byli bracia Tomasz i Andrzej Poncino, zaś ołtarz główny zaprojektował jeden z najwybitniejszych XVIII-wiecznych artystów Efraim Schroeger. Jest on ozdobiony rzeźbami Jana Jerzego Plerscha. W renesansowej kaplicy św. Wiktorii, patronki miasta, znajduje się starochrześcijańska tablica nagrobna tej męczennicy z IV wieku, pochodząca z rzymskich katakumb. W podziemiach katedry pochowanych jest 12 prymasów Polski. W 1999 roku Jan Paweł II nadał katedrze łowickiej tytuł Bazyliki Mniejszej.

Ze sztuką ludową regionu można się zapoznać w Muzeum w Łowiczu, które mieści się naprzeciw katedry, w dawnym budynku seminarium, zaprojektowanym przez jednego z najwybitniejszych architektów doby staropolskiej Tylmana z Gameren. Liczące ok. 15 tys. eksponatów muzeum podzielone jest na dział archeologiczny, kolekcję portretów trumiennych (bogaci mieszczanie łowiccy naśladowali szlacheckie, pełne pompy, pogrzeby). Jednak najbogatszy jest zbiór sztuki regionalnej. Można obejrzeć także warsztat tkacki, przy którym wyrabiano słynne pasiaki, warsztat garncarski, a na zewnątrz – chłopską zagrodę.

Muzeum mieści się przy Starym Rynku 5/1; tel. (0-46) 837 39 28; fax. (0-46)837 36 63; e-mail: muzeum@low.pl Godziny otwarcia muzeum: codziennie od 10-16 oprócz poniedziałków i dni poświątecznych.

Alina Petrowa-Wasilewicz

 

piątek, 28 maja 2010

Co zabrać do plecaka?

W zależności od tego gdzie jedziesz i na jaką wyprawe,
sam zadecyduj co zabrać do plecaka na podróż a czego nie. Poniżej jest lista przykładowych rzeczy.

Powodzenia!

FOTO
Zapasowe baterie
Statyw
Filtr polaryzacyjny
Coś do czyszczenia obiektywu
Wyzwalacz bezprzewodowy
Lampa błyskowa
Filmy

INNE
Zdjęcia z polski
Prezenty
Widokówki z polski
Agrafki
Igła z nitką
Sznurek
Drut
Okulary przeciwsłoneczne
Budzik
Coś do odkażania wody
Kubek
Scyzoryk
Mały plecak (daypack)
Spiwór
Latarka
Worki foliowe

DOKUMENTY ITP.
Ksero dokumentów
Zdjęcia do wizy
Długopis
Zeszyt do notatek
Karta kredytowa
Kłódka
Pas na pieniądze
Coś na dokumenty
Żółta książeczka (info o szczepieniach)
Paszport
Ubezpieczenie
Przewodnik
Wydruki (opisy innych wypraw, tipsy itp.)
Tel. komórkowy + zasilacz
Lista telefonów i kart kredytowych

HIGIENA
Cos do golenia
Papier toaletowy
Chusteczki
Pasta do zębów
Nić dentystyczna
R ęcznik
Żel pod prysznic
Coś na słonce

UBRANIA
Kurtka
Sandały/Klapki
Spodnie długie
Spodenki krótkie
Polar
Koszula z długim rękawem
Kapelusz
Skarpetki
Kąpielówki
Czapka
Rękawiczki

W GÓRY
Ochranicze (stuputy)
Impregnat do butów
Zapasowe sznurówki
Bandaż elastyczny
Kijki teleskopowe
Kompas
Isostar

KEMPING
Łyżka
Widelec
Menażka
Kubek
Grzałka elektryczna
Zupki chinskie
Namiot
Karimata/Alumata
Ochraniacz na plecak

LEKI
Multivitamina
Coś na żołądek
Loperamid
Coldrex
Rutinoscorbin
Ochraniacz na usta
Nufiroksazyd
Plastry
Bandaż
Woda utleniona
Fenistil (na ukąszenia)
Coś na malarie (Lariam)
Coś na grzybice
Coś na opryszczkę
Coś na gardło
Rutinoscorbin
Mobilat
Fastum
Cos na alergie (Zyrtec)
Cos na komary (Mugga)
Termometr

poniedziałek, 24 maja 2010

Witajcie drodzy goście:)

W tym temacie będę zamieszczać słówka i zdania po francusku w celu ułatwienia podróżowania po tym kraju, postaram się wrzucać nie tylko słówka przydatne w autostopie, ale również na dworcach PKP, lotniskach i w innych miejscach :)

W miarę możliwości będzie zamieszczana wymowa fonetyczna.

Te francuskie zwroty na pewno pomogą Wam w podróży!

Na początek zdania francuskie przydatne w autostopowej podróży po krajach francuskojęzycznych

Bonjour / Au revoir / Merci / S'il vous plait
Czesc (informal), Dzien dobry (formal) / Dowidzenia / Dziekuje / Prosze

Je m'appelle _____. / Je viens de _____.
Mam na imie _____. / Jestem z _____.

Bonjour, est-ce que vous allez en direction de _____?
Przepraszam, czy jedziesz do ______ ?

Est-ce que je peux aller avec vous jusqu'a _____?
Czy mozesz mnie podwiezc _____?

Pourriez-vous me déposer à une station-service ou à un Restoroute?
Czy mozemy sie zatrzymac na najblizszym parkingu*?

Allez-vous à _____?
Czy jedziesz do _____?

Vous entrez dans la ville ou vous passez juste à côté?
Czy wjezdzasz do miasta czy je omijasz?

Pourriez-vous me déposer dans le centre, au bout de la route conduisant à l'autoroute?
Czy mozesz mnie wysadzic w centrum, na glownej drodze wychodzacej z miasta?

Pourrions-nous regarder sur la carte afin de voir où se trouve la station-service où je dois descendre?
Czy moglbys sprawdzic na mapie lokalizacje najblizszego parkingu?

Je voudrais descendre ici, s'il vous plaît.
Chcialbym wysiasc tutaj.

Pourriez-vous vous arrêter ici?
Czy mozesz mnie tu wysadzic?

Je voudrais aller au centre-ville.
Musze pojechac do centrum miasta.

Si vous quitter l'autoroute, pourriez-vous me déposer à une station de métro, de bus, à la gare?
Jak zjedziemy z autostrady/glowej drogi, czy mozesz przejechac kolo przystanku autobusowego lub stacji kolejowej?

Est-ce que je pourrais aller avec vous jusqu'à la prochaine station-service sur la route de...?
Czy mozesz mnie powiezc do pierwszej duzej stacji benzynowej po drodze do _____?

Merci de m'avoir pris(e) en auto-stop, bonne fin de journée / soirée / voyage.
Bardzo dziekuje za podwiezienie, milego dnia.

Nord / Est / Sud / Ouest
Polnoc / Wschod/ Poludnie / Zachod

Anglais / Américain / Espagnol / Français / Allemand / Hollandais / Italien
Anglik / Amerykanin / Hiszpan / Francuz / Niemiec / Holender / Wloch

 

poniedziałek, 17 maja 2010

Witajcie kochani! Dawno mnie tu nie było, ze względu na pracę, znajomych i ogólny brak czasu.

Teraz mogę trochę odetchnąć i napisać kilka słów. Muszę przyznać, że stęskniłem się za tym swoim malutkim blożkiem :) Od ostatniego wyjazdu do Turcji który udał się bardzo myślę o kolejnej podróży i chyba już wymyśliłem! Kolejny wyjazd będzie do Syrii i Libanu. Oczywiście w pełni autostopowy :-) Co prawda transport w Syrii nie jest drogi, wręcz bardzo tani, jednak planuję popróbować autostopu.

Wiele mówi się o Syryjskiej gościnności.. Pragnę przekonać się samemu czy Ci Syryjczycy faktycznie tacy gościnni są. Zastanawia mnie wiele aspektów podróżowania tam, łatwość łapania, temperatury w sierpniu (mogą być wysokie), kwestia noclegów na dziko (na pustyni???) czy to w ogóle jest możliwe i bezpieczne...pewnie nie. Boję się skorpionów i innych tego typu robaków :D

Oto co pisze o Syrii hitchwiki: http://hitchwiki.org/en/Syria

Hitchhiking is possible and easy in Syria. However, many people will think that you missed a bus, and want to bring you to the next bus station.

The concept of hitchhiking itself is understood differently in this country. While in the more rural areas (the mountains and the desert) hitching a pickup is extremely normal (because of the absence of public transport), in the more urban areas of the country people often can not understand why somebody is not taking a bus, especially because the prices for those are extremely low and nearly everybody uses them. Because of this, locals often think you might need help, and stop for that reason.

Nevertheless, people will in most cases be glad to give you a ride and as an conclusion, hitchhiking is extremely easy in this country.

Czytając te wpisy napawa mnie optymizm co do tej wyprawy, jednak chcę się przekonać na własne oczy.

To co trzeba załatwić przed wyjazdem do Syrii to z pewnością Wiza.

Obywatele polscy mają możliwość wyrobienia kilku rodzajów wiz (info ze strony ambasady Syrii w Polsce) http://syrian-embassy.com/polski/index.php?option=com_content&task=view&id=29&Itemid=39

Rodzaje wiz dla obywateli polskich:

wiza tranzytowa jednokrotna, pobyt do 48 godzin: 20 ,

wiza tranzytowa dwukrotna, pobyt do 48 godzin: 20 ,

wiza pobytowa jednokrotna, ważna 3 miesiące: 25 €,

wiza wielokrotna, ważna 3 miesiące: 40 €,

wiza wielokrotna ważna 6 miesięcy:  65 €.

Chodzą słuchy, że można kupić wizę na granicy, jednak zdania są podzielone i raczej zaleca się wyrobienie wizy przed wyjazdem, lepiej uniknąć przykrej niespodzianki, gdy trafimy na wrednego celnika.

Jeśli chodzi o wizę do Libanu, to bez problemu można ją kupić na granicy, a przy dobrym szczęściu można wiechać za darmo :D

Kolejną ważną rzeczą jest oczywiście jakiś przewodnik :D Ja zaopatrzyłem się w angielskojęzyczny przewodnik Lonely Plant: Syria & Lebanon, można go kupić na allegro używany albo nowy, cena nowego dość wysoka bo 60zł ale na pewno warto!


Wyjazd zaplanowałem na początek sierpnia 2010. Plan jest taki by jechać przez Słowację, Węgry, Serbię, Bułgarię, Turcję prosto do granicy Syryjskiej i zacząć zwiedzanie w Aleppo. Ze stopem nie powinno być problemów, jeśli już dostaniemy się do Serbii to dalej pójdzie jak po maśle, gdyż w tamtym kierunku podąża dużo tureckich aut, a Turcja to raj autostopowy więc damy radę!

Jeśli chodzi o noclegi to nastawiam się na namiocik i ewentualnie Couchsurfing :) Mam już nawet nagrany jeden nocleg przez couchsurfing w Damaszku (stolicy syrii).

Niedługo postaram się napisać coś więcej na temat wyjazdu a narazie biorę się do szukania informacji na temat autostopu w Syrii, jak coś fajnego znajdę to będę pisał!

 

Jeżeli macie jakieś ciekawe porady dotyczące podróżowania po Syrii i Libanie, to dzielcie się w komentarzach! :-)


poniedziałek, 22 czerwca 2009

3 Lipca wraz z moją koleżanką Pauliną wyjeżdżam stopem do  Istambułu :)

Postaram się coś ciekawego napisać po powrocie, narazie jestem na etapie przygotowań.

Do Turcji płacić trzeba za wizę na przejściu granicznym (10 EURO).

Planujemy dotrzeć do stambułu w 100% autostopem przez Węgry, Serbię i Bułgarię. Tutaj link do opisu trasy: http://tinyurl.com/Istambul2009 :)

 

poniedziałek, 02 marca 2009
Noclegi podczas podróży autostopowych to jedna z najważniejszych kwestii, od których zależy czy nasza podróż autostopem będzie udana i czy będziemy ją miło wspominać. Jak wiadomo podróżowanie autostopem wiąże się z tym, że nic nie planujemy więc i nie bardzo możemy zamówić sobie nocleg gdziekolwiek, pomijając już fakt, że spanie po hotelach nie jest opcją tanią :) Postaram się tu pokrótce przybliżyć alternatywne możliwości noclegów.
piątek, 27 lutego 2009

Jak co roku, w tym roku również odbędą się Międzynarodowe Mistrzostwa Autostopowe organizowane przez Polski Klub Przygody w Gdańsku.

Tym razem uczestnicy wyruszą do Lwowa.

Tutaj więcej informacji o imprezie, którą gorąco polecam jako okazję do przeżycia super przygody wspólnie z innymi autostopowiczami!

Podstawą imprezy jest dobra zabawa. Należy z Gdańska dojechać do Lwowa korzystając tylko i wyłącznie z autostopu (autobusy tylko do wydostania się z miast).

Zgłoszenia będą przyjmowane od połowy marca.

Więcej informacji: 

http://www.forum.klubprzygody.pl/viewforum.php?f=38&sid=dec8daeea15690e2d77d18ee83802648

 

Dziś troszkę smutny dzień dla mnie bo powoli zaczynam sobie zdawać sprawę, że Norwegia w tym roku nie jest chyba możliwa jak dla mnie...

Zaczęłem sobie robić kalkulacje no i koszty wycieczki znacząco przekroczyły mi 1000zł na co niestety pozwolić sobie nie mogę...zwłaszcza, że złotówka jest strasznie słaba przez co za koronę norweską płacić trzeba w tej chwili co najmniej 0,55zł ....Do tego prywatne studia są straszne ;/ Przez nie to się można tylko spłukać :(

Zastanawiam się w tej chwili nad jakąś tańszą alternatywą. Co sądzicie o Bałkanach? Na przykład Czarnogóra + Serbia?
Pewnie wyszło by to taniej. Jest znacznie bliżej i cieplej a do tego ceny są duuużo niższe niż w Norwegii :) Od dziś zaczynam czytać na temat bałkanów i powoli będę starał się podjąć kolejną decyzję odnośnie wakacyjnej podróży...szkoda że nie Norwegia no ale cóż....jeszcze kiedyś tam wyląduję z pewnością :)

A może ktoś jeszcze ma sugestie co do jakichś fajnych miejsc w Europie na około 3 tygodnie?

A teraz kończę pracę i lecę do domku ;/

 
1 , 2 , 3
O autorze
Kontakt ze mną:

Nr GG 77400
Email: mariuszpl@gmail.com

statystyka


Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl